Coaching Magdalena Ulasińska
31/01/14

Postaw na swoje mocne strony!

Ostatni kwartał zeszłego roku minął między innymi pod znakiem sesji inspiracyjnych, które prowadziłam w dużej korporacji. Do czego inspirowały te wystąpienia? Do zrobienia klatki stop i poświęcenia czasu na refleksję dotyczącą własnego rozwoju. Początek roku to również bardzo dobry czas, żeby pomyśleć o swoim rozwoju. Zastanowić się czym dla mnie jest rozwój, co on oznacza w praktyce i jak go zaplanować. Warto zadać sobie pytanie, czy rozwój to samo co kariera? Jeżeli nie, to na czym polega różnica? Lepiej rozwijać swoje mocne strony, czy zainwestować czas na podciąganie tego, w czym jesteśmy słabi? Po co rozwijać to, w czym już jesteśmy dobrzy lub bardzo dobrzy?

Czym jest rozwój? Zgodnie z definicją rozwój to stan, w którym przenosimy się na wyższy, bardziej zaawansowany poziom, niezależnie jak go nazwiemy. Dla każdego rozwój oznacza coś innego. Podobnie jest z karierą. Czy kariera zatem to samo co rozwój? Otóż nie.

Kariera to najczęściej wspinanie się po pionowej drabinie, czynnik zależący od decyzji innych i kojarzący się z awansem, sukcesem, prestiżem, statusem społecznym. Zmiana związana z karierą widoczna jest na zewnątrz. Rozwój zawsze zależy od naszej własnej, wewnętrznej decyzji, wiąże się z wiedzą, umiejętnościami, zachowaniem, przekonaniami i zmiana zachodzi wewnątrz. Rozwój odbywa się w czterech wymiarach: intelektualnym (rozwijamy umysł: uczymy się, czytamy, wykonujemy wysiłek intelektualny), fizycznym (rozwijamy ciało: ćwiczymy, pielęgnujemy, dbamy o zbilansowaną dietę), emocjonalnym (rozwijamy emocje: potrafimy nazywać i radzić sobie ze swoimi stanami emocjonalnymi, robimy rzeczy, które pozytywnie wpływają na emocje, dbamy o kontakty z bliskimi dla nas ludźmi) oraz duchowym (wierzymy, że jest siła większa od nas samych, dla jednych będzie to wiara w Boga, dla innych kontakt z przyrodą, jeszcze dla innych robienie rzeczy, które dają poczucie sensu). Rozwijając się dobrze jest zachowywać równowagę w tych czterech sferach i pamiętać, że każda jest w równym stopniu ważna i potrzebna. Rozwój to coś znacznie więcej niż kariera. Tylko jak efektywnie się rozwijać?

Gdybyśmy mieli pomyśleć o jednym, trzech, dziesięciu celach rozwojowych na rok 2014, to byłyby to cele rozwijające nasze silne strony czy raczej wyrównujące słabe? Na co stawiamy w tym roku, na rozwój słabych czy mocnych stron? Co jest bardziej efektywne? W co lepiej zainwestować czas?

Od kilku lat wdrażam w swojej pracy z klientami oraz przede wszystkim, we własnym rozwoju, koncepcję inwestowania w mocne strony. Po co? Ponieważ jedynie koncentracja na mocnych stronach daje prawdziwie mistrzowskie rezultaty. Rozwijając to, w czym jesteśmy dobrzy lub bardzo dobrzy mamy szansę stać się mistrzami. Osiągamy wyniki nieporównywalnie szybciej i poruszamy się do przodu milowymi krokami. Co więcej, mamy z tego prawdziwą satysfakcję i sprawia nam to ogromną przyjemność. Jak jest z rozwojem tego, w czym jesteśmy słabi? Cały proces idzie mozolnie, bez przyjemności i szybko docieramy do granicy własnych możliwości. Dalej już nie pójdziemy. Zupełnie odwrotnie niż w przypadku silnych stron. Tam nie ma górnej granicy.

Jak poznać, co jest naszą mocną stroną? Marcus Buckingham podaje cztery wyznaczniki. Po pierwsze powodzenie. To, co jest naszą mocną stroną naturalnie bardzo dobrze nam wychodzi. Bez wysiłku i robi się jakby „samo”. Do końca nie wiemy jak to się dzieje. Tak po prostu jest i koniec. Po drugie instynkt. Kiedy sięgniemy pamięcią, zawsze instynktownie ciągnęło nas do tej czynności. Od zawsze na ochotnika zgłaszaliśmy się, żeby to zrobić i wciąż taka sytuacja się powtarza. Trzecim wyznacznikiem mocnej strony jest szybkość postępów. W obrębie mocnej strony uczymy się w błyskawicznym tempie, jest to dla nas banalnie proste i na tyle oczywiste, że często dziwimy się, dlaczego inni też tak nie mają. Robimy niesamowite postępy w szybkim czasie. Taki proces wynika z budowy mózgu. Neurony, czyli komórki nerwowe w mózgu łączą się ze sobą tworząc połączenia neuronalne. Niektóre z tych połączeń to leśne dróżki. Możemy po nich wolno spacerować. Inne połączenia to główna ulica w mieście. Jedziemy nią 50 km/h. Jeszcze inne połączenia to droga krajowa. Poruszamy się nią z dużą większą prędkością i szybciej docieramy do celu. Wśród połączeń w naszym mózgu są również autostrady. Tempo i efektywność poruszania się jest nieporównywalne z żadną inną drogą. To droga najszybszego docierania do wyznaczonego miejsca. Mocne strony to właśnie takie autostrady. Jeżeli zainwestujemy czas na rozwój mocnej strony, najszybciej dotrzemy do celu. Podróż będzie przy tym mało męcząca i niezwykle przyjemna. I wreszcie ostatni wyznacznik mocnej strony, silna potrzeba kontynuowania zaraz po zakończeniu czynności. Chcielibyśmy jak najszybciej znowu to robić!

Czy koncentracja na rozwoju mocnych stron oznacza, że w ogóle nie powinniśmy zaprzątać sobie głowy tym, w czym jesteśmy słabi? Otóż nie. Przede wszystkim w koncepcji rozwoju mocnych stron chodzi o pewną proporcję: 80/20. Tyle czasu powinniśmy poświęcać na rozwój i wykonywanie czynności, z oczywistą przewagą na stronę silnych. Co nam to da? Mistrzowskie wyniki, bardzo dobre samopoczucie i osobiste spełnienie.

Co w takim razie zrobić ze swoimi słabymi stronami? Dobrze jest rozwijać tylko te, które będą pomocne w eksponowaniu silnych stron i tylko w takim stopniu, żeby nie przeszkadzały koncentrować się w 80% na mocnych. Moją słabą stroną jest wypełnianie tabeli, uzupełnianie danych i dokładna praca nad detalami. Nie lubię tego robić i jestem w tym naprawdę słaba, wciąż popełniam błędy. Niestety jest to jeden z niezbędnych elementów mojej pracy. Prowadzę zapis postępów moich klientów, robię bazy danych i pracuję nad uszczegóławianiem programów rozwojowych. Tej słabej strony nie sposób ignorować. Bez tego nie mogłabym wykonywać swojej pracy. Dlatego nauczyłam się pracować w Excelu i korzystam z gotowych tabeli, do których wpisuję dane. Opanowałam to jedynie w stopniu podstawowym ułatwiającym mi funkcjonowanie. Zresztą taki poziom jest szczytem moich możliwości w tym temacie. Co jeszcze mogłabym zrobić z tą konkretną słabą stroną? Mogłabym znaleźć wspólnika, dla którego ten kawałek stanowiłby mocną stronę. Funkcjonowalibyśmy w świetnym duecie.

Myśląc o rozwoju i planując konkretne cele na ten rok warto pamiętać o dwóch bardzo ważnych kwestiach. Po pierwsze człowiek składa się z czterech sfer: intelektualnej, fizycznej, emocjonalnej oraz duchowej. Rozwijając się nie zaniedbujmy żadnej z nich. Do drugie stawiajmy na rozwój swoich mocnych stron, ponieważ tylko tam możemy osiągnąć mistrzostwo i poczuć prawdziwe spełnienie. Jak to zrobić? Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Zachęcam, żeby pierwszym krokiem była książka Marcusa Buckinghma „Wykorzystaj swoje silne strony”. Co ryzykujecie? Być może będzie to punkt przełomowy, który odmieni Wasze życie. Tak, jak kilka lat temu odmienił moje. Kiedy myślę o rozwoju, przypominają mi się słowa Macieja Bennewicza : „Zawsze jest za pięć dwunasta, aż do chwili, kiedy niespodziewanie będzie już pięć po. Teraz jest właśnie za pięć”.

Wróć