Coaching Magdalena Ulasińska
09/01/12

Nawyk działania z wizją

Jaka jest Twoja misja?

Trzy ważne słowa. Nawyk, działanie, wizja. Połączone w jedno zdanie stanowią bardzo potężne narzędzie. Kiedy narzędzie idzie w ruch, życie, praca i wszystko, co robimy nabiera głębszego sensu. Wkraczamy na właściwą ścieżkę, przechodzimy na dobrą stronę mocy.

Nawyk to  przyzwyczajenie,  dobrze działający schemat, działanie z automatu, bez zastanowienia. Na nawyki  można liczyć, zawsze odpalą. Tylko czy zawsze nam służą? Czy wszystkie są użyteczne? Co zrobić  z nawykami, które trzymają nas w miejscu, czynią życie mało interesującym, albo co gorsza niszczą? Dobra wiadomość jest taka, że nawyk to nie  dostajemy w spadku genetycznym. Nawyki nabywamy, tworzymy i utrwalamy, a potem z nimi żyjemy. Czyli mamy na nie wpływ.

Początek roku to świetny moment, żeby zrobić remanent, inwentaryzację swoich przyzwyczajeń. Poobserwować codziennie siebie w akcji i spisać na kartce swoje przyzwyczajenia. Śledztwo i zdemaskowanie nagiej prawdy dotyczącej nawyków to pierwszy, bardzo ważny krok. KTÓRE  Z NAWYKÓW CI SŁUŻĄ? KTÓRE CI PRZESZKADZAJĄ W ŻYCIU? KTÓRYCH CHCESZ SIĘ DEFINITYWNIE POZBYĆ? Dobra praktyka związana z nawykami to wzmacnianie tych, które czynią życie szczęśliwszym i zamiana tych, których nie chcemy, na bardziej użyteczne.

Nie wystarczy jednak skupić się tylko na tym, czego nie chcemy. Nie chcę tracić czasu na oglądanie telewizji, na przykład. Kluczowe pytanie to CO CHCESZ MIEĆ W ZAMIAN? Na co chcesz przeznaczyć ten czas? I tutaj może się pojawić wiele odpowiedzi : chcę więcej czytać, chcę mieć czas na zabawę z dziećmi, chcę posiedzieć w ciszy i pomyśleć. Jeśli chcesz więcej czytać, co to dokładnie dla Ciebie znaczy więcej? Chcesz czytać godzinę dziennie, jedną książkę tygodniowo, a może 50 stron każdego dnia? Chodzi tutaj o postawienie sobie konkretnego celu. Mierzalnego (po czym poznam, że osiągnąłem ten cel? ), ambitnego, ale realnego (czy to jest możliwe do wykonania? ), określonego w czasie (kiedy to zrobię? ) i takiego, który zależy ode mnie i na wykonanie którego mam wpływ.

Takie działanie pozwala zamieniać nawyki, które nam nie służą, na bardziej dla nas użyteczne. Nowy nawyk zastępuje stary. Mózg potrzebuje ok. 21 – 30 dni na wytworzenie nowych połączeń neuronalnych czyli zaczątku nowego przyzwyczajenia. Potem nowe działanie należy powtarzać i wzmacniać jeszcze przez 3 miesiące, żeby na dobre zagościło w naszym życiu. Po roku nie pamiętamy już o starym nawyku. Zniknął i zmienił nasze życie.

Proponuję w tym roku popracować nad jednym niezwykle ważnym, a może nawet kluczowym, nawykiem. Nawykiem działania  z wizją. Co to takiego? Pokazuję i objaśniam.

„ Czy mógłbyś mi łaskawie powiedzieć, w którą stronę mam iść?

   To zależy od tego, dokąd chcesz dojść – odpowiedział Kot

    Nie ma znaczenia dokąd… – powiedziała Alicja

    Więc nie ma też znaczenia, w którą stronę pójdziesz – powiedział Kot”

 

Co miał na myśli Kot mówiąc te słowa do Alicji z Krainy Czarów? Miał na myśli posiadanie celu, wizji, dokąd zmierzamy, punktu, do którego chcemy dotrzeć. Chodzi o ustawienie w życiowej nawigacji współrzędnych podróży i miejsca docelowego. Stephen R. Covey, autorytet w zakresie skutecznego działania, nazywa ten nawyk  ZACZYNAJ Z WIZJĄ KOŃCA.

Wizja końca to konkretny punkt, ostateczny rezultat, który musi być znany autorowi przed rozpoczęciem działania. Każdego działania. Po co? Po to, żeby wiedział gdzie chce dojść, wybrał najkrótszą drogę i nie tracił czasu na rzeczy niepotrzebne. Każdy człowiek na swoją misję życiową i powinien działać w zgodzie z nią. JAKA JEST TWOJA MISJA ŻYCIOWA?

Każda rzecz tworzona jest dwa razy, najpierw w głowie w postaci pomysłu, planu, projektu, a potem w rzeczywistości. Osoba skuteczna zanim przystąpi do działania, określa dokładnie rezultat, który chce osiągnąć.

„Misja życiowa to coś, co raczej odkrywamy, niż wymyślimy” napisał Victor Frankl w „”. Jakie są korzyści z posiadania spisanej misji? Misja określa najważniejsze cele. Nadaje kierunek działaniom. Pomaga samodzielnie kształtować swoje życie. Ułatwia podejmowanie codziennych decyzji. Daje większe poczucie celu i sensu życia. Tylko tyle i aż tyle. Jak się zabrać za odkrywanie swojej misji?

Stephen R. Covey proponuje dosyć kontrowersyjne, ale niezwykle skuteczne ćwiczenie. Wyobraź sobie SWÓJ WŁASNY POGRZEB. Początek mocny, co dalej? Wyobraź sobie, że wszystkie ważne osoby z Twojego otoczenia wygłaszają mowę pożegnalną, wspominając Ciebie i Twoje życie. Jaki byłeś jako rodzic, brat, siostra, dziecko, jako kolega, przyjaciel, pracownik, lider, sąsiad, partner? To ćwiczenie wymaga dużej odwagi, koncentracji i czasu. Co usłyszałbyś, gdyby mowa pożegnalna była wygłoszona dziś? O jakiej mowie na Twój temat marzysz? Czas na konfrontację. I na działanie. Możesz już dziś zrobić absolutnie wszystko, żeby osoby ważne w Twoim życiu mówiły o Tobie dokładnie to, co chciałbyś usłyszeć.

Proponuję  wypisać role, jakie pełnimy w życiu. Lista niech zamknie się na 7 pozycjach. Moje role życiowe to Mama, Żona, Córka i Siostra, Trener i Coach, Przedsiębiorca, Przyjaciółka i Koleżanka, Kobieta. Teraz czas dopisać do każdej roli wyrazy uznania, które chcemy usłyszeć na koniec swojego życia. I wreszcie najważniejsze: określenie 2, 3 rzeczy, które już dziś powinniśmy  zacząć robić, żeby zasłużyć sobie na te wyrazy uznania. Do dzieła!

Co jeszcze można zrobić, żeby przygotować się do spisania swojej misji? Zwiększyć swoją samoświadomość.

Najlepsze rezultaty osiągam gdy…

Najgorsze rezultaty osiągam gdy…

W pracy najbardziej lubię…

W życiu prywatnym największą radość sprawia mi…

Moje wrodzone talenty i uzdolnienia to…

Co bym zrobił, gdybym miał do dyspozycji nieograniczony czas i środki…

Chcę być osobą, która…

Co może być najważniejszym wkładem w życie innych?

Osoby, które podziwiam to…

Osoby, które miały na mnie wpływ to…

Teraz przyszedł czas, aby spisać swoją misję. Po co żyję i dokąd zmierzam? Zanim powstanie wersja ostateczna, warto poeksperymentować trochę, popróbować różnych opcji, zrobić kilka podejść. Kiedy dzieło będzie gotowe, warto czytać je sobie tak często, jak to możliwe. Będzie nas to naprowadzało na właściwy kurs. Jak utkniemy w korku to pozwoli ruszyć do przodu. Jak zgubimy drogę, pozwoli nam się odnaleźć. A jak zboczymy z wybranego kursu, pozwoli przypomnieć sobie gdzie chcieliśmy dojechać. 

Raz na jakiś warto zrobić aktualizację w osobistej nawigacji. Dlaczego? Ponieważ stara mapa jest już nieaktualna, punkt docelowy zmienił współrzędne, a droga, którą jechaliśmy już nie istnieje…

JAKA JEST TWOJA MISJA?

Wróć