Coaching Magdalena Ulasińska
10/06/11

Coaching prowokatywny

Coaching nie jedno ma imię. Ma też wiele twarzy. Jedną z metod lub jednym z narzędzi pracy z klientem, jest metoda prowokatywna. Jest to klasa sama w sobie, metoda zupełnie odbiegająca od wszelkich standardów. Inny styl. Inna jakość. Kompletnie inne rezultaty.

Coaching prowokatywny wywodzi się z terapii prowokatywnej, stworzonej przez Franka Farelly’ego. Frank to Geniusz. Pracując jako młody klinicysta z ludźmi chorymi psychicznie, szybko zauważył, że standardowe metody nie działają. Wzmacnianie klientów, zapewnianie, że są wartościowi  i potrafią wprowadzać zmiany w swoje życie nie przynosiło efektów.

Zupełnie intuicyjnie, a może po prostu z bezsilności, w czasie słynnej 91 sesji z pewnym klientem, Frank zastosował inne podejście.  Po kolejnym zapewnieniu klienta o jego wielkiej wartości , usłyszał kolejny raz ten sam komunikat zwrotny. Klient miał na własny temat zupełnie odwrotne zdanie. Mówił: jestem bezwartościowy, beznadziejny, nigdy się nie zmienię, a moje życie zawsze będzie niekończącym się pasmem choroby. Na co Frank odparł: DOBRZE, ZGADZAM SIĘ. JESTEŚ BEZNADZIEJNY. SPRÓBYJMY SIĘ OD DZISIAJ ZGODZIĆ Z OPINIĄ NA TWÓJ TEMAT”. I tu pojawił się przełom. Był to kamień węgielny nie tylko pod nowy, zdrowy etap w życiu klienta, ale również początek innego podejścia w pracy z człowiekiem.

Natychmiastową reakcją klienta był protest. Zdezorientowany  zaczął tłumaczyć, że wcale aż tak źle z nim nie jest. Nie jest aż tak beznadziejny. To uruchomiło kolejne prowokacje ze strony Franka. Efektem takiej pracy było szybkie wracanie klienta do zdrowia. Magia? Wcale nie. Ludzka przekora. Zauważyłam, że wiele osób lubi się użalać nad sobą i mówić o sobie negatywne rzeczy. Po co? Po to, żeby w odpowiedzi usłyszeć zaprzeczenie. Jestem brzydka, nikomu się nie podobam – WCALE NIE, JESTEŚ PIĘKNA I WSZYSTKIM SIĘ PODOBASZ – ALEŻ NIE…. TO NIEPRAWDA… Taka zabawa w kotka i myszkę. Gra.

Jaka jest reakcja, kiedy zamiast zaprzeczenia słyszymy – TAK MASZ RACJĘ. WŁAŚNIE TAKA JESTEŚ. Wtedy rodzi się bunt. Stajemy w swojej obronie i z wielkim uporem walczymy o swoje. Chcemy udowodnić światu, że jest inaczej. Co się wtedy dzieje? Przejmujemy odpowiedzialność. Piłeczka leży po naszej stronie. Porzucamy rolę statysty i stajemy się graczem.

Coaching prowokatywny jest zaskakujący, nieoczekiwany. Jest pełen paradoksów. Wytrąca ze strefy komfortu, burzy schematy. Zmienia myśli, przekonania i zachowania, które nie przynoszą efektów. Taki rodzaj pracy skłania klienta do przejęcia odpowiedzialności za swoje życie, rozwój, wybory, działania. To rodzaj bardzo przyjaznej prowokacji, okraszonej niezwykłym poczuciem humoru. Humor jest właściwie kluczem coachingu  prowokatywnego. To absolutna podstawa.

Jakich narzędzi używa coach pracując prowokatywnie? Można powiedzieć, że prawie wszystkich dostępnych. Używa żartobliwego tonu głosu. Przytakuje, kiedy klient oczekuje zaprzeczania. Opowiada anegdoty mające na celu nadmiernie wyolbrzymić problem. Wydobywa cały absurd sytuacji i pokazuje ją w krzywym zwierciadle. Błędnie interpretuje to, co mówi klient. Zaprzecza wszelkiej logice. Ironizuje. Przekomarza się. Jest adwokatem diabła.

Prowokacja zawsze dotyczy zachowań, schematów myślenia, stereotypów, nigdy samego człowieka. Coach może robić wszystko, ale pod jednym warunkiem. Tym warunkiem jest wielkie serce, które okazuje klientowi w każdej minucie sesji.

Praca metodą prowokatywną powoduje , że w głowie klienta rodzi się dystans. Dystans do siebie, do swoich problemów, do rzeczywistości. Dystans rozpoczyna zmianę, a przekora wzmacnia cały proces. To narzędzie mocne i skuteczne.

Frank opowiadając o swojej pracy często określa ją słowami „MOJE SESJE TO MOJE MALOWIDŁA”. Dodałabym, że to arcydzieła. Frank jest Mistrzem. Ma 80 lat, witalność, bystrość i poczucie humoru nieporównywalne z nikim. Pracując z klientami dostraja się do nich jak najlepszy muzyk. Trafia zawsze w sedno problemu, wyciąga je i kładzie na stół. Jest prawdziwym autorytetem i niezwykłym człowiekiem.

Frank powiedział, że jednym z celów jego pracy jest poruszanie serc. Moje poruszył bardzo mocno.

Wróć